Badanie kinezyterapeutyczne fizjoterapeuty czy trenera w czasie pierwszej konsultacji z klientem zbiega się z badaniem lekarskim z zakresu ortopedii, stąd może się wydawać niepotrzebne, skoro posiadamy już wstępną diagnozę od lekarza. Uważam jednak, że fizjoterapeuta musi być w stanie szukać zmian i patologii w oparciu o wiedzę z zakresu anatomii czy biomechaniki, tak aby rozszerzać podaną diagnozę o ubytki w całym systemie ciała człowieka. Czy ocena powinna być przeprowadzana przez trenera? Tak, lecz będzie ona miała wyraźnie mniejsze spectrum i nie może być podstawą do stawiania diagnozy. Trener szuka możliwych przyczyn nieprawidłowości w ruchu, a nie rozpoznaje chorób.
Postawmy sprawę jasno. Od 2016 roku obowiązuje w Polsce ustawa o zawodzie fizjoterapeuty i diagnostyka funkcjonalna jest ustawowo czynnością fizjoterapeuty. Rozpoznanie choroby i zlecanie badań obrazowych należy do lekarza. Trener personalny nie ma uprawnień do badania w sensie medycznym. Może (i powinien) ocenić, jak jego klient się rusza, ale kiedy pojawia się ból, uraz albo niejasny objaw, jego zadaniem jest odesłać klienta do fizjoterapeuty lub lekarza, a potem uzupełniać ich pracę treningiem. Ten tekst piszę dla trenerów i fizjoterapeutów. Testy opisane niżej traktuj jako materiał poglądowy: trener powinien je znać, żeby rozumieć, co robi fizjoterapeuta i kiedy klienta do niego wysłać, a interpretacja objawów należy do fizjoterapeuty lub lekarza.
Szukamy odpowiedzi na pytania:
- w jakim schemacie ruchowym pracuje mój klient,
- jakie są jego kompensacje,
- jakie są słabe ogniwa,
- w jaki sposób mogę usprawnić ten system?
W trakcie studiowania fizjoterapii każdy student spędza setki godzin na praktykach klinicznych w placówkach prywatnych i publicznych (dziś standard kształcenia na jednolitych studiach magisterskich przewiduje ich ok. 1500). Wiele razy w czasie takich praktyk lekarze odsyłali nas do pacjentów w 2 celach – pomiar ciśnienia i zbieranie wywiadu lekarskiego. Na ile było to irytujące dla pełnego wigoru i ambicji młodego studenta, który idąc na studia, wyobraża sobie siebie rozwiązującego zawikłane przypadki rodem z serialu dr House, na tyle jest to niedoceniane, a jednocześnie niesłychanie ważne narzędzie. Wtedy tego nie wiedzieliśmy, ale odpowiednio zebrany wywiad, a w drugiej kolejności badanie przedmiotowe pozwala poznać pacjenta, jego problemy, wstępnie określić możliwe przyczyny oraz rozeznać się w czynnikach środowiskowych mających ogromny wpływ na nasze działania.
Badanie kliniczne składa się z 2 etapów: wywiadu (anamnezy, czyli badania podmiotowego) i badania przedmiotowego. Najlepiej stworzyć sobie prosty schemat postępowania wobec przykładowego klienta i zawsze działać według poszczególnych kroków.
BADANIE PODMIOTOWE (WYWIAD)
Popularnie jest to zebranie ogólnych informacji o wieku, przebytych chorobach, stanie zdrowia, ogólnej sprawności, poprzednich doświadczeniach w zakresie aktywności fizycznej. Dodatkowo powinieneś rozeznać się w jego sposobie odżywiania, świadomości żywieniowej, stosowanych dotąd dietach. Dobrze jest zapytać o tło środowiskowe, czyli o jego zawód, sposób pracy, a nawet sytuację rodzinną, która pozwoli ocenić, jaki system pracy (poranki, wieczory, ile godzin tygodniowo) będzie optymalny dla tego człowieka. Co jednak ważniejsze, jest to moment, kiedy nawiązujesz dobry kontakt z klientem. Zdobywasz jego zaufanie, okazujesz, że Tobie również zależy na jego potrzebach. Im więcej szczegółowych pytań zadasz, tym lepiej. Moim zdaniem praca trenera i klienta zawsze tworzy więź pomiędzy dwojgiem pozornie obcych ludzi, stąd aby w pełni zrozumieć potrzeby naszego podopiecznego, trzeba go poznać. Różne osobowości to różne metody działania. Nie mam na myśli tu kwestii doboru ilości serii czy powtórzeń, choć o takich zagadnieniach też zaczyna się mówić, ale o podejściu, sposobie prowadzenia zajęć i umiejętności zdobycia klienta na stałe. Ustal, czy obrane przez niego założenia i cele są realne. Ludzie widzą treningi jako 3-miesięczną przygodę, która odmieni ich ciała na całe życie. Ta wstępna konsultacja ma więc na celu uświadomienie, jak ważne jest jego podejście, regularna praca i to, jak spędza czas poza salą treningową. Trener może bowiem jedynie pokazać drogę, ale to klient musi zrobić pierwszy krok, a później kolejne i w rezultacie przebyć ją sam.
Pamiętaj, że informacje o zdrowiu klienta, które zapisujesz w karcie, to według RODO dane szczególnej kategorii. Potrzebujesz na ich zbieranie wyraźnej zgody klienta i musisz je odpowiednio zabezpieczyć – zeszyt zostawiony na recepcji siłowni się nie liczy.
BADANIE PRZEDMIOTOWE
Klasycznie – oglądanie, opukiwanie i osłuchiwanie. Dla nas jednak priorytetowe będzie szybkie i dokładne określenie możliwości ruchowych danej osoby oraz wyszukanie słabych ogniw. Można zastosować ocenę miejscową, ogólną oraz statyczną czy dynamiczną.
Statyczna ocena ogólna
„Don’t touch – state first what you see” – słowa przypisywane Williamowi Oslerowi (tłum. Nie dotykaj, najpierw oceń, co widzisz).
Zawsze zaczynaj od subiektywnej oceny sylwetki i postawy ciała. Nie obawiaj się zapisywać swoich spostrzeżeń, nawet jeśli nie jesteś w pełni pewny.
W płaszczyźnie czołowej z przodu oceniamy:
- ustawienie głowy i szyi
- ustawienie linii barków
- trójkąty talii
- ustawienie kolców biodrowych przednich
- ustawienie kolan, podstaw rzepki
- odległość między kolanami
- ustawienie stóp, odległość kostek przyśrodkowych
z tyłu:
- linię barków
- wyrostki kolczyste kręgów (jeśli klient jest w bieliźnie)
- ułożenie łopatek
- trójkąty talii
- kolce biodrowe tylne górne
- fałdy pośladkowe
- ustawienie kolan i stóp
W płaszczyźnie strzałkowej oceniamy:
- ustawienie głowy względem tułowia
- ustawienie klatki piersiowej, brzucha
- krzywizny kręgosłupa
Przykładowo można tutaj zastosować znane metody oceny, np. schemat Klappa, metodę Lehnert-Schroth czy metodę punktową Kasperczyka lub Wolańskiego. Taki sposób pracy jest czasochłonny, ale z zyskiem dla dokładności. Bardziej polecane w wykonywaniu są dwie ostatnie metody, tzw. metody punktowe, gdzie według zaproponowanego schematu nadaje się punkty za poszczególne obszary ciała. Jeśli natomiast chcesz podejść do oceny bardziej ogólnie, zwróć uwagę na występujące symetrie, asymetrie. Sama asymetria nie oznacza jednak problemu. Ciało człowieka nie jest symetryczne, a związek postawy z bólem jest w badaniach słaby. Traktuj więc to, co widzisz, jako punkt wyjścia do pytań, a nie gotowy wniosek. Skontroluj, w jaki sposób ustawiona jest głowa względem tułowia, czy ciało znajduje się w linii, czy może głowa albo biodra wysunięte są do przodu. Zwróć uwagę na anomalie mięśniowe, np. nadmiernie rozbudowane uda, pośladki czy mięsień czworoboczny (część zstępującą). Mogą one nasuwać pytanie, czy w procesie usprawniania nie trzeba będzie zwrócić uwagi na grupy antagonistyczne (np. rozbudowana czwórka może nasuwać pytanie o siłę tylnej taśmy kończyn dolnych). To jednak intuicja trenerska, a nie reguła – z obrysu mięśnia nie da się wyczytać, jak on pracuje.
Zwróć uwagę na deformacje i obrysy. Zmienione chorobowo stawy, zniekształcenia (być może po przebytych złamaniach), blizny, zmiany skórne – te ostatnie mogą mieć wpływ na ruchomość tkanek, a tym samym schematy ruchowe, które będziesz reedukował w treningu. Zauważyłeś opuchliznę, nietypowe zgrubienie albo zmianę, której nie rozumiesz? To sygnał, żeby klient pokazał ją lekarzowi, zanim zaczniecie trenować. Ważne, gdzie kumuluje się największa ilość tkanki tłuszczowej. Obwód talii to prosty wskaźnik ryzyka metabolicznego: według Międzynarodowej Federacji Diabetologicznej (IDF) u Europejczyków zwiększone ryzyko zaczyna się od 94 cm u mężczyzn i 80 cm u kobiet (Alberti i wsp. 2006). Z samego rozkładu tłuszczu nie wyczytasz natomiast żadnych „problemów hormonalnych” – to już pole dla lekarza.
Uzupełnij swoją kartę badania o pomiary najważniejszych obwodów ciała. Pomiary wykonuj za pomocą taśmy centymetrowej, zaokrąglaj wynik do 0,5 cm. Myślę, że nie muszę tłumaczyć, dlaczego sugerowanie się wagą w treningu, szczególnie siłowym, nie jest najlepszym pomysłem.
| POMIAR | MIEJSCE POMIARU | UWAGI | POZYCJA WYJŚCIOWA |
|---|---|---|---|
| Klatka | Najszersze miejsce w biuście mierzone w poziomie | Aby uniknąć błędu, do wykonania tego pomiaru może przydać się pomoc drugiej osoby. Pamiętaj, aby przy pomiarze taśma krawiecka nie była zbyt ściągnięta ani rozluźniona. | Na stojąco, na wydechu |
| Talia | Najwęższe miejsce w pasie | Do wykonania tego pomiaru również możesz wykorzystać pomoc drugiej osoby. | Na stojąco, bez wciągania brzucha, pozycja rozluźniona |
| Pas | Najszersze miejsce na brzuchu (zazwyczaj ok. 1 cm pod pępkiem) | Zapisz odległość pomiaru w stosunku do pępka, będzie ci potrzebna przy następnym badaniu. | Na stojąco, bez wciągania brzucha, pozycja rozluźniona |
| Biodra | Najszersze miejsce między talią a udami | – | Na stojąco |
| Udo | Najszersze miejsce na udzie | Warto zebrać 2 pomiary, przy rozluźnionym i napiętym udzie. Przenosząc pomiar na drugą stronę, odmierz odległość od kolana. | Na stojąco |
| Podudzie | Najszersze miejsce w łydce | Przenosząc pomiar na drugą stronę, odmierz odległość od kolana. | Na stojąco |
| Ramię | Najszersze miejsce na ramieniu | Warto zebrać 2 pomiary, przy napiętym i rozluźnionym ramieniu. Przenosząc pomiar na drugą stronę, odmierz odległość od wyrostka łokciowego. | Siad na krześle lub pozycja stojąca |
| Przedramię | Najszersze miejsce na przedramieniu | Warto zebrać 2 pomiary, przy rozluźnionym i spiętym przedramieniu. Przenosząc pomiar na drugą stronę, odmierz odległość od wyrostka łokciowego. | Siad na krześle lub pozycja stojąca |
Dynamiczna ocena ogólna
W tej części powinieneś poświęcić kilka minut na ocenę zakresów ruchu, mobilności i stabilności poszczególnych części ciała. Możesz tu wykorzystać goniometr (lub taśmę krawiecką w przypadku kręgosłupa) i skupić się na najważniejszych stawach naszego ciała. Osobiście jednak wykorzystuję szybki system oceny funkcjonalnej FMS, dzięki któremu w krótkim czasie jestem w stanie wskazać obszary z największymi ubytkami mobilności czy stabilności.
FMS (Functional Movement Screen) jest to szybkie, trwające około 15 minut badanie poglądowe, stworzone, aby wstępnie ocenić problemy mobilności i stabilności w podstawowych 7 wzorcach ruchowych człowieka. System stworzony przez Graya Cooka i Lee Burtona od ok. 1995 roku jest dziś jednym z najchętniej wykorzystywanych narzędzi przesiewowych. W szybki i prosty sposób odsłania ubytki równowagi strukturalnej w sylwetce sportowca i amatora. Dzięki temu klienci stają się bardziej świadomi swoich ograniczeń ruchowych. Siedem testów (głęboki przysiad, przeniesienie nogi nad płotkiem, wykrok, aktywne uniesienie nogi, ocena mobilności barków, pompka oraz ocena stabilności rotacyjnej) ocenianych jest w skali 0–3 punktów, gdzie, jak łatwo policzyć, maksymalną do uzyskania wartością jest 21 punktów. Pamiętaj tylko, że FMS to narzędzie przesiewowe do oceny wzorców, a nie wyrocznia – wynik sumaryczny słabo przewiduje, kto dozna urazu (Moran i wsp. 2017).
Szczegóły testów i kryteria oceny opisałam tutaj: FMS – prosty system oceny wzorców funkcjonalnych
FMS wygrywa swoją prostotą. Sprzęt użyty do badania to zaledwie belka, 2 krótkie słupki i jeden dłuższy oraz gumowa taśma. Największą z kolei wadą systemu jest uogólnienie. Jak to określił jeden z moich kursantów, FMS jest bardzo grubym sitem dla wielu pojawiających się w ciele ograniczeń mobilności i stabilności. Nie wskazuje konkretnego problemu, a jedynie ogólny obszar deficytu, stąd wymaga testów dodatkowych.
Niemniej jednak dobrze poznać FMS, ponieważ może on okazać się badaniem otwierającym drzwi do dalszego poszukiwania problemów naszego klienta.
Dodatkowe testy
Wybrałam dla Was kilka testów, które warto znać, ponieważ są stosunkowo proste w ocenie i w szybki sposób ukazują wybrane problemy w obrębie naszego ciała. Jedno zastrzeżenie, zanim zaczniesz. To są testy kliniczne i żaden z nich w pojedynkę nie stawia rozpoznania – większość ma niską swoistość, czyli często wychodzi dodatnio także wtedy, gdy danej patologii nie ma (Hegedus i wsp. 2012). Fizjoterapeuta składa je w całość razem z wywiadem. Trener, u którego test wywołuje ból klienta, nie interpretuje go, tylko kieruje klienta do fizjoterapeuty lub lekarza.
1. Dyskineza łopatkowo-żebrowa oraz bolesny łuk (ból podbarkowy)
Test mający na celu ujawnienie nieprawidłowego rytmu ramienno-łopatkowego, który może towarzyszyć dysbalansowi mięśniowemu, problemom stawu ramiennego i barkowo-obojczykowego lub bólowi barku związanemu ze stożkiem rotatorów. Dyskineza łopatki jest najbardziej widoczna przy obniżaniu ramienia z pozycji uniesionej. Obraz nieprawidłowej pracy łopatki opisuje się 3 typami:
- I typ – odstający kąt dolny łopatki
- II typ – odstający brzeg przyśrodkowy łopatki z jego wychyleniem grzbietowym
- III typ – odstający kąt górny łopatki.
Aby upewnić się co do nieprawidłowości w pracy łopatki, wykonuje się tzw. test łopatkowy z asystą. Klient zgłasza występowanie bolesnego łuku przy odwiedzeniu ramienia pomiędzy 60 a 120 stopni (taki bolesny łuk pasuje do bólu podbarkowego, czyli bólu barku związanego ze stożkiem rotatorów).
Wykonanie: Badający staje za klientem, który proszony jest o czynne wykonanie odwiedzenia. W czasie badania jedna ręka badającego stabilizuje górną część przyśrodkowego brzegu łopatki, a druga wspomaga rotację kąta dolnego ku górze i bocznie. W przypadku zmniejszenia dolegliwości bólowych i polepszenia zakresu ruchu test jest pozytywny. W przypadku, gdy ból pozostaje bez zmian, przyczyną mogą być struktury pod wyrostkiem barkowym (m.in. ścięgna stożka rotatorów, kaletka, rzadziej staw barkowo-obojczykowy) – i to już jest temat dla fizjoterapeuty.
Jeszcze kilka lat temu mówiło się o „cieśni” albo „konflikcie podbarkowym”, czyli mechanicznym ocieraniu ścięgien o wyrostek barkowy. Ten model się nie obronił. W dużym badaniu CSAW operacyjne poszerzenie przestrzeni podbarkowej nie dało lepszych wyników niż zabieg pozorowany (Beard i wsp. 2018). Dziś mówimy o bólu barku związanym ze stożkiem rotatorów, a w leczeniu pierwsze skrzypce gra dobrze dawkowany ruch.
2. Test Jobe’a („empty can”)
Wykonanie: Ramię ustawiamy w odwiedzeniu 90 stopni w płaszczyźnie łopatki (ok. 30 stopni przed płaszczyzną czołową), łokieć wyprostowany. Następnie rotujemy ramię do wewnątrz, tak aby kciuk wskazywał podłogę, i dodajemy opór w okolicy przedramienia, dociskając w dół. Ból lub osłabienie w porównaniu ze stroną zdrową mogą wskazywać na problem ze ścięgnem mięśnia nadgrzebieniowego. Test ma jednak niską swoistość – dodatni wynik niczego nie przesądza.
3. Test Hawkinsa-Kennedy’ego
Wykonanie: Ustaw ramię badanego w zgięciu 90 stopni, a następnie przy zgiętym łokciu wykonaj rotację wewnętrzną w ramieniu. Ból podczas testu pasuje do bólu podbarkowego, ale test jest mało swoisty: w metaanalizie Hegedusa i wsp. (2012) czułość wyniosła ok. 79%, a swoistość ok. 59%. W praktyce oznacza to tyle, że wynik ujemny w miarę dobrze wyklucza problem, a dodatni niewiele przesądza.
4. Test rotacji wewnętrznej i zewnętrznej biodra oraz test FADIR



Na kursach dla trenerów, które współprowadziłam, zawsze zwracaliśmy uwagę na próbę dostosowania przysiadu, jego szerokości i ustawienia stóp do indywidualnej budowy stawu biodrowego. Sam zakres rotacji nie mierzy wprawdzie budowy panewki, tylko zakres ruchu, ale podpowiada, w jakim ustawieniu klientowi będzie wygodniej. Do tej oceny wykorzystujemy proste testy na leżance lub na ziemi.
Wykonanie: Przy zgiętym do 90 stopni biodrze i zgiętym kolanie wykonujemy test rotacji wewnętrznej i zewnętrznej w biodrze. Osobiście dużo częściej wykonuję ten test przy chwycie za samo kolano, a nie, jak często jest uczone, przy zgiętym do 90 stopni kolanie za stopę, ponieważ u Pań z większą wiotkością stawów kilka stopni zakresu ruchu zostanie wybrane w samym kolanie. Porównaj obie strony. Wyraźnie ograniczona rotacja wewnętrzna, szczególnie gdy towarzyszy jej ból w pachwinie, to sygnał, że staw biodrowy powinien obejrzeć fizjoterapeuta lub lekarz.
Z tej samej pozycji możesz wykonać test FADIR (ang. flexion, adduction, internal rotation): zgięte biodro prowadzimy w przywiedzenie i rotację wewnętrzną. Ból w pachwinie może pochodzić ze stawu biodrowego (np. obrąbka czy zmian w obrębie panewki). Test jest czuły, ale mało swoisty – dobrze „łapie” problem, ale nie mówi, jaki to problem.
5. Test Thomasa

Jeden z fajniejszych ortopedycznych testów, szybko pokazujący orientacyjnie skrócenia pewnych grup mięśniowych:
- m. iliopsoas (biodrowo-lędźwiowy)
- m. rectus femoris (prosty uda)
- m. tensor fasciae latae (napinacz powięzi szerokiej)
Wykonanie: Badany siada na krawędzi kozetki, a następnie kładzie się na plecach z obiema nogami przyciągniętymi do klatki. Następnie badany jest proszony o puszczenie badanej kończyny tak, aby miednica znalazła się na kozetce, w czasie kiedy noga niebadana wciąż przytulana jest do klatki. Badana kończyna zwisa swobodnie poza kozetką.
Już sama pozycja wyjściowa może powiedzieć nam co nieco o kliencie. Jeśli udo nogi badanej nie opada do poziomu kozetki, może to świadczyć o skróceniu mięśnia biodrowo-lędźwiowego. Jeśli w pozycji wyjściowej kolano pozostaje wyprostowane, może to świadczyć o skróceniu prostego uda. Ucieczka uda w odwiedzenie lub pofałdowanie w okolicy pasma biodrowo-piszczelowego świadczy o napięciu napinacza powięzi szerokiej. Rotacja zewnętrzna uda bywa łączona z mięśniem gruszkowatym, ale standardowo przypisuje się ją napinaczowi powięzi szerokiej i pasmu biodrowo-piszczelowemu. Pamiętaj, że powtarzalność tego testu między badającymi nie jest wysoka, więc traktuj wynik orientacyjnie.
6. Test Patricka (FABER)

Wykonanie: Badany leży tyłem z jedną nogą wyprostowaną w stawie kolanowym, drugą zgiętą ustawia na nodze wyprostowanej tak, aby kostka boczna zgiętej kończyny znalazła się nad rzepką wyprostowanej. Noga powinna luźno opaść do odwiedzenia, niemalże dotykając kozetki. Jeśli przy teście występuje ból w pachwinie, może to wskazywać na dolegliwości stawu biodrowego. Bóle w okolicach kości krzyżowej mogą wskazywać na dolegliwości stawu krzyżowo-biodrowego. Samo ograniczenie zakresu bez bólu zwykle wiąże się z napięciem przywodzicieli lub torebki stawowej. Ważne, aby porównać obie strony względem siebie oraz wczuć się w opór końcowy, który sugeruje, co stanowi barierę dla ruchu.
7. Test przemieszczania rzepki
Rzepka powinna być mobilna. Nadaktywność mięśnia czworogłowego czy dysbalans w obrębie siły mięśni kończyn dolnych może prowadzić do problemów z jej płynną pracą, co w efekcie może dawać problemy z kolanem. To dlatego warto wykonywać test przemieszczania rzepki.
Wykonanie: W leżeniu tyłem oceniamy za pomocą kciuka i palca wskazującego przemieszczanie rzepki w kierunku przyśrodkowym i bocznym. Prawidłowa interpretacja tego testu sugeruje, że dzieląc rzepkę podłużnie na 4 części, powinniśmy mieć ruch ok. 1 części bocznie i przyśrodkowo. Ponadto warto sprawdzić, czy rzepkę można przesunąć w kierunku dystalnym, co w przypadku utrudnionego ruchu może świadczyć o napięciu prostego uda lub wysokim ustawieniu rzepki. Najwięcej ten test mówi przy podejrzeniu niestabilności rzepki.
8. Trzeszczenie rzepki (krepitacje)
Trzeszczenie rzepki w przysiadzie bywa łączone z uszkodzeniem chrząstki stawu rzepkowo-udowego (chondromalacją). Trzaski same w sobie nie mają tu znaczenia, tym bardziej jeśli pojawiają się tylko przy pierwszych zgięciach, a potem ustają. Ważne, aby zapamiętać, że trzeszczenie występuje u wielu osób ze zdrowymi kolanami, a stanu chrząstki nie da się ocenić „na ucho” – robi się to w badaniu obrazowym. Bezbolesne trzeszczenie to nie diagnoza. Trzeszczenie z bólem i obrzękiem – to już powód, by klient pokazał kolano lekarzowi.
9. Objaw Lasègue’a (SLR – Straight Leg Raise) oraz objaw Bonneta (test mięśnia gruszkowatego)


Wykonanie: Badający wolno unosi wyprostowaną w stawie kolanowym kończynę dolną do momentu, kiedy pojawią się dolegliwości bólowe. Za dodatni uznaje się objaw, kiedy przy uniesieniu nogi między ok. 30 a 70 stopni pojawia się ból promieniujący do kończyny poniżej kolana, odpowiadający przebiegowi korzenia nerwowego. Może to wskazywać na podrażnienie korzenia nerwowego, najczęściej przez przepuklinę krążka międzykręgowego. Test jest bardzo czuły, ale mało swoisty (van der Windt i wsp. 2010), więc sam w sobie niczego nie przesądza. Klient z bólem promieniującym do nogi potrzebuje diagnostyki u lekarza lub fizjoterapeuty, a nie testów na sali treningowej.
W przypadku modyfikacji tego testu – zgięcia nogi w kolanie oraz przywiedzenia i rotacji wewnętrznej uda (objaw Bonneta) – test ma sugerować udział mięśnia gruszkowatego, który może drażnić nerw kulszowy. Zaobserwowałam, że objaw Bonneta nie zawsze wychodzi dodatni przy problemach z mięśniem gruszkowatym. Nie ma w tym nic dziwnego: zespół mięśnia gruszkowatego jest rozpoznaniem kontrowersyjnym i nie ma dla niego walidowanego testu klinicznego (Hopayian i wsp. 2010). Niemniej jednak warto go znać i kojarzyć mięsień gruszkowaty z objawami podobnymi do rwy kulszowej.
Badania dodatkowe
Badania dodatkowe wykorzystują skomplikowaną i dokładną aparaturę (tj. RTG, MR, USG, EKG, EEG, EMG itd.). Niektóre schorzenia są niemal niemożliwe do wykrycia bez podanych wyżej badań i są domeną lekarzy, więc fizjoterapeuta czy trener powinien otrzymywać dane na ich temat od lekarza. Niemniej jednak dobrze jest znać nomenklaturę pojawiającą się w opisach radiologów, tak aby rozumieć, z czym przychodzi klient. I pamiętaj – obraz nie równa się ból. Zmiany zwyrodnieniowe czy uwypuklenia krążków widać u bardzo wielu osób, które nic nie boli (np. uwypuklenie krążka u ok. 30% bezobjawowych dwudziestolatków – Brinjikji i wsp. 2015).
Ponadto dobrze przeprowadzony wywiad i badanie przedmiotowe stanowią prognozę dla usprawniania czy obranych celów. Warto prowadzić dokumentację, która będzie stanowiła potwierdzenie prawidłowego kierunku działania z klientem.
PIERWSZA KONSULTACJA Z KLIENTEM – DO ZAPAMIĘTANIA!
- Dobrze przygotuj się do pierwszego spotkania – postaw na dobre poznanie potrzeb Twojego klienta, tych świadomych i nieświadomych.
- Pełna ocena nie musi być dokonywana już przy pierwszym spotkaniu. Jeśli poświęcisz na nią kilka sesji, twój klient będzie czuł, że jest doceniany i płaci za coś ponadprzeciętnego.
- Zawsze zapisuj swoje wnioski i spostrzeżenia. Dokumentacja powinna być przechowywana (bezpiecznie – to dane o zdrowiu) i zrewidowana po kilku miesiącach spotkań, aby ocenić postępy pracy.
- Zastanów się, czy przypadek nie jest dla Ciebie za trudny. Kiedy ludzie przychodzą z 30-stronicową kartoteką pełną skomplikowanej lekarskiej nomenklatury na pierwszy trening, możesz czuć się zbity z tropu. Zostaw więc swoje ego za drzwiami, korzystaj z pomocy zaprzyjaźnionych fizjoterapeutów, czytaj, dokształcaj się i szukaj. Jeśli jednak przypadek Cię przerasta, odeślij klienta do innej osoby. Przede wszystkim – NIE SZKODZIĆ.
- Ból, uraz, drętwienie, niewyjaśniony obrzęk – najpierw diagnostyka u lekarza lub fizjoterapeuty, potem trening, który ich pracę uzupełnia, a nie zastępuje.
- W czasie oceny mów, co będzie oceniane. Zanim zdecydujesz się dotknąć klienta, poinformuj go o tym lub zapytaj o pozwolenie.
- Im więcej i częściej będziesz ćwiczyć ocenę ruchu, tym więcej będziesz z niej wiedział. Testy kliniczne ćwicz na kursach, pod okiem fizjoterapeuty – nie na klientach.
- Szukaj i doszkalaj się z zakresu podstaw fizjoterapii. Twoimi klientami będą coraz częściej osoby potrzebujące profesjonalnego, indywidualnego podejścia, a nie kolejnego planu typu kopiuj-wklej.
- Naucz się czytać opisy badań obrazowych i rozumieć ich nazewnictwo. Samo interpretowanie zdjęć zostaw radiologom i lekarzom – obraz nie równa się ból.
Wywiad i pierwsze spotkanie z klientem to jedno z najbardziej wartościowych narzędzi pracy – i do oceny, i do prognozowania. Nie bagatelizuj go. Podany powyżej schemat jest jedynie sugestią pracy. Zachęcam do stworzenia swojego planu postępowania przy pierwszym spotkaniu z klientem. Zawód, który wybrałeś, jest bardzo potrzebną i wartościową dziś pracą, ale ty sam decydujesz, czy chcesz być kolejnym trenerem wciskającym „gotowce” (dietę i plan treningowy) i wysyłającym w ramach rozgrzewki na bieżnię, czy może chcesz dokonać czegoś więcej, a twoja praca ma mieć znaczenie. Nadaj temu sens, słuchaj, sprawdzaj, szukaj.
Źródła
- Ustawa z dnia 25 września 2015 r. o zawodzie fizjoterapeuty (Dz.U. 2015 poz. 1994).
- Alberti KGMM, Zimmet P, Shaw J, Metabolic syndrome – a new world-wide definition. A Consensus Statement from the International Diabetes Federation, Diabetic Medicine 2006 (DOI: 10.1111/j.1464-5491.2006.01858.x)
- Moran RW i wsp., Do Functional Movement Screen (FMS) composite scores predict subsequent injury? A systematic review with meta-analysis, British Journal of Sports Medicine 2017 (DOI: 10.1136/bjsports-2016-096938)
- Hegedus EJ i wsp., Which physical examination tests provide clinicians with the most value when examining the shoulder? Update of a systematic review with meta-analysis of individual tests, British Journal of Sports Medicine 2012 (DOI: 10.1136/bjsports-2012-091066)
- Beard DJ i wsp., Arthroscopic subacromial decompression for subacromial shoulder pain (CSAW): a multicentre, pragmatic, parallel group, placebo-controlled, three-group, randomised surgical trial, The Lancet 2018 (DOI: 10.1016/S0140-6736(17)32457-1)
- van der Windt DA i wsp., Physical examination for lumbar radiculopathy due to disc herniation in patients with low-back pain, Cochrane Database of Systematic Reviews 2010 (DOI: 10.1002/14651858.CD007431.pub2)
- Hopayian K i wsp., The clinical features of the piriformis syndrome: a systematic review, European Spine Journal 2010 (DOI: 10.1007/s00586-010-1504-9)
- Brinjikji W i wsp., Systematic literature review of imaging features of spinal degeneration in asymptomatic populations, American Journal of Neuroradiology 2015 (DOI: 10.3174/ajnr.A4173)
